Pieskie Życie

Na skraju miasta, gdzie trawy szumią w takt wiatru,
Gdzie światło księżyca tańczy na spokojnych wodach,
Tam mieszkał pies, wierny jak stary przyjaciel,
Oczy pełne ciepła, sierść jak złoto w promieniach słońca.

Miał imię Borys, był dumą parków i alejek,
W jego oczach mieszkała mądrość i dobroć bez granic,
Każdego ranka witał dzień, napełniony nadzieją,
Że każdy krok to nowa przygoda, każdy wiatr – nowa opowieść.

Biegł przez pola, gdzie trawy sięgały nieba,
Gdzie motyle tańczyły w powietrzu niczym malowane sny,
Tam, gdzie świat był pełen zapachów i dźwięków,
Tam Borys czuł się wolny, tam był prawdziwie sobą.

Przyjaźń jego była jak rzeka – głęboka i wieczna,
Każdy, kto spotkał Borysa, poczuł ciepło jego serca,
Dzieci śmiały się radośnie, bawiąc się w jego towarzystwie,
A starsi uśmiechali się ciepło, patrząc na jego figle.

Lecz gdy nastał zmierzch, Borys wracał do domu,
Gdzie czekała na niego miska pełna, a obok ciepłe kąciki,
Tam, w cichym zakątku, rozmyślał o dniu minionym,
O przyjaciołach spotkanych, o chwilach, które serce ogrzewały.

Pod księżycem, co świecił jasno na nocnym niebie,
Borys marzył o dniach przyszłych, pełnych nowych przygód,
O przyjaźniach, które kwitną jak kwiaty na wiosnę,
O miłości, która trwa, choć czas ucieka jak woda w strumieniu.

I choć życie było zmienne, jak pory roku,
Borys wiedział, że każdy dzień to dar,
Dar pełen możliwości, by biegać, by kochać, by żyć,
W świecie, gdzie każdy dzień był nowym rozdziałem w księdze życia.